Używanie w laboratorium twardościomierza Rockwella

Zaraz po studiach udało mi się znaleźć pracę w laboratorium, w którym to miałam praktyki zawodowe. Jednak w trakcie praktyk, mimo że uważałam, że były one bardzo udane, nie zapoznałam się ze wszystkim, z czym mają do czynienia pracownicy laboratorium. Szybko się o tym przekonałam, gdy zaczęłam tu pracować.

Twardościomierze Rockwella i ich użyteczność

twardościomierz rockwellaByłam świadoma, że w tego typu laboratorium musi być dużo różnych urządzeń pomiarowych i sprzętów, których na co dzień się nie spotyka. Z czasem jednak byłam coraz bardziej zaskoczona, o ilu z tych urządzeń nie miałam pojęcia, że istnieją. Przykładem takiego sprzętu był niewątpliwie twardościomierz Rockwella. Wcześniej na studiach słyszałam o skali twardości Rockwella, ale nie zagłębialiśmy się bardzo w tematykę. Wiedziałam jedynie, że sama skala dotyczy twardości różnych metali oraz tworzyw sztucznych. Teraz miałam pod ręką urządzenie, które mogło mi pomóc wykonywać właśnie tego typu pomiary. Traf akurat chciał, że to akurat przy tym twardościomierzu miałam spędzić bardzo dużo czasu, oczywiście już po tym, jak dokładnie nauczyłam się z niego korzystać i przeszłam przyspieszony kurs jego użytkowania. Tak bardzo się nim zafascynowałam, że obecnie uważam, że w naszym laboratorium nie większego eksperta ode mnie jeśli chodzi o dokładnie to urządzenie pomiarowe. I niezwykle mi to schlebia.

Teraz to ja uczę młodszych stażem laborantów, jak używać twardościomierza, chociaż nie ukrywam, że nie lubię ich zostawiać z nim sam na sam. Ja już wiem, jak to działa i nie chciałabym, żeby coś się takim cudownym sprzętem coś stało. Wszyscy inni przywykli już do mojego pedantycznego sposobu traktowania wszelkich urządzeń, które znajdują się w laboratorium – ale to w końcu z korzyścią dla nas.