Mydło podawane w automatycznym dozowniku

Od kiedy pojawiły się dzieci w moim domu, to dopiero zdałam sobie sprawę, jak bardzo trzeba dostosować mieszkanie do młodych ludzi, którzy nie do końca uważają na wszystko, nawet jeśli się je o to poprosi. Kiedy moje dzieci osiągnęły wiek, w którym zaczęły być bardziej samodzielne, to zorientowałam się, że stają się jeszcze większym zagrożeniem dla wszystkiego. Zdałam sobie z tego sprawę, jak zaczęły same korzystać z łazienki.

Wprowadzenie dozownika mydła automatycznego w łazience

automatyczny dozownik mydłaKiedy moje dzieci zaczęły same korzystać z toalety i myć ręce, przypadkiem zauważyłam, że często spędzają tam bardzo dużo czasu. Okazało się, że uwielbiają się bawić mydłem. Na pojedyncze mycie rąk potrafili wykorzystać prawie cały zbiorniczek. A często dodatkowo rozprowadzali mydło po całej łazience i później po cichu to wszystko czyścili – niestety niezbyt dokładnie. Byłam załamana, bo nie potrafiłam ich od tego oduczyć. W końcu, kiedy byłam pewnego razu w łazience w galerii handlowej, to zdałam sobie sprawę, że w takich miejscach często do dyspozycji jest automatyczny dozownik mydła. I wtedy pomyślałam, że takie rozwiązanie w mojej łazience rozwiązałoby lub przynajmniej ograniczyłyby moje problemy z dziećmi i ich ekscesami łazienkowymi. Poszukałam więc jakiegoś automatycznego dozownika, który stylem i wyglądem najlepiej pasowałby do mojej łazienki i kupiłam go licząc na olbrzymią zmianę w moim życiu.

Po wprowadzeniu takiego właśnie dozownika, wyjaśniłam dzieciom, jak on działa. Na początku złościły się, że na ręce będzie im wpadało tylko tyle mydła ile im potrzeba do umycia rąk i nie będą mogły więcej go marnować. Ale szybko przywykły do nowego rozwiązania. Ja tymczasem zyskałam znaczny spokój i cieszyłam się na dłużej wystarczającym mydłem.