farba do malowania dachu

Farba do malowania dachu po lądowaniu paralotni

Któregoś dnia wydarzyło się u nas coś, czego długo nie zapomnę. Był to chłodny sierpniowy wieczór, siedzieliśmy sobie na grillu i rozmawialiśmy. Mama zrobiła bardzo dobrą sałatkę, którą wszyscy się zachwycali.

Farba do malowania dachu nie była droga

farba do malowania dachuDługo nie posiedzieliśmy tak w spokojnej atmosferze, bo nagle usłyszeliśmy ogromny huk. Pewien pan z paralotnią dosłownie rozbił się nam na dachu! Pobiegliśmy momentalnie sprawdzić, czy nic mu się nie stało. Był trochę poobijany, wezwaliśmy pogotowie, ale obeszło się bez wizyty w szpitalu. Okazało się, że coś źle wymierzył, i nagle mu wszystko runęło. Runął także i nasz dach. Była potrzebna renowacja pokryć dachowych, którą chciał sfinansować paralotniarz. Nie chcieliśmy wziąć od niego pieniędzy, jednak, gdy dowiedzieliśmy się jakie to są koszta, zgodziliśmy się. Nie stać by nas było na wyłożenie na to z własnej kieszeni. Do tego malowanie dachówki wydawało się koniecznością. Sama tania farba do malowania dachu nie była taka droga, więc ją kupiliśmy sami. Latający pan zobligował się także do wynajęcia pracowników do naprawy. Mówił, że to jego znajomi, którzy zrobią to dość tanio. No i tak też się stało. Było mu bardzo głupio, że tak nas wystraszył, i, że dokonał takich zniszczeń. Uspokajaliśmy go, że tak się zdarza, że to nic takiego. Jednak mam wrażenie, że teraz przez dłuższy czas zaprzestanie tego sportu.

Sama na jego miejscu pewnie też tak bym zrobiła. Bo jakby wpadł w kogoś to na prawdę byłoby niewesoło. Więc jak widać, różne rzeczy się zdarzają. Może to brzmieć śmiesznie, jednak przeżyliśmy wtedy chwile grozy.