Bieganie z plastikowym zbiornikiem

 

Przez ostatni rok strasznie się roztyłam, przytyłam około 30 kilogramów, więc ważę przy swoim niskim wzroście (162 centymetrów) około 90 kilogramów, co jest dużo za dużo. Niestety jest to także uwarunkowane problemami z gruczołami endokrynnymi- nadnerczami, których nadczynność powoduje tycie, czyli tak zwaną chorobę Cushinga. Jednak same tabletki na wyrównanie ich działalności nie wystarczą. Z tego powodu wybrałam się do dietetyczki i trenera personalnego, mających dobrać mi odpowiednią dietę i plan treningów.

Pij dużo wody z plastikowych zbiorników!

plastikowe zbiorniki na wodęI dietetyczka i trener kazali mi dużo ćwiczyć i pić wodę, jest to podstawa do przyspieszenia metabolizmu tłuszczów, co powoduje spalanie owej tkanki. Dlatego zaopatrzyłam się w specjalne legginsy poprawiające termogenikę, sportowe koszulki oraz skarpetki i buty do biegania z odpowiednią, miękką podeszwą amortyzującą wstrząsy. Musiałam również zakupić plastikowe zbiorniki na wodę, aby zawsze mieć jakiś przy sobie, podczas biegania, w torebce, w plecaku na zajęcia, w torbie do stajni czy bagażu na siłownię. Wyposażyłam się w pojemniki na wodę z uchwytami, z wkładami chłodzącymi i specjalnymi przegródkami na miętę czy owoce, żeby woda nabrała ich smak. Plastikowe pojemniki zaskakują poręcznością, można je również zamrażać. Dlatego picie z nich wody sprawia przyjemność, nie jest już udręką i koniecznością, a fajnym doświadczeniem.

Zaczęłam ćwiczyć i stosować dietę, leki na nadczynność nadnerczy także pomogły mi zrzucić niepotrzebne kilogramy. Od razu człowiek czuje się lepiej i tak też wygląda. A z plastikowymi pojemnikami na wodę już się nie rozstaję, mam je zawsze przy sobie, gdziekolwiek idę, są one nieodłącznym elementem mojego wyposażenia na wszelkie rodzaje wyjść z domu ale także i wewnątrz niego z nich korzystam.